90 km/h przez Europę, czyli KIA, Kiana i IKEA
Część II. Z czarującego Kötschlitz do francuskiego Woippy — dziewięćdziesiątką przez pół Europy Rozdział I. Dziewczyny na pokładzie, kapitan przy sterach! No i stało się! Po sympatycznym noclegu w Kötschlitz, znakomitym śniadaniu za jedyne — bagatela! — 16 euro od osoby i szczęśliwie unikniętej wyprawie do IKEA, nadszedł czas, żeby ruszyć dalej. Cel: Woippy, niedaleko francuskiego Metz. Według mojej nawigacji Sygic pozostało nam jeszcze prawie 640 kilometrów . Cała wyprawa z ukochanych Grądów do domku córeczki miała liczyć aż 1324 kilometry . Nie jest to może odległość godna wyprawy na Marsa, ale dla naszej KIA Sportage z 2010 roku całkiem przyzwoite wyzwanie. Zresztą samochód nie protestował. A przynajmniej nie dawał tego po sobie poznać. Zająłem miejsce za kierownicą, sprawdziłem nawigację, przygotowałem tempomat i dokonałem przeglądu załogi. Dziewczyny na pokładzie! Żona zajęła swoje miejsce obok kierowcy, na fotelu pasażera, który z nieznanych mi powodów bywa nazywany „fotelem te...