ZE WSPOMNIEŃ EMERYTA. Z GRĄDÓW W WIELKI ŚWIAT, CZYLI SAMOLOTEM, POCIĄGIEM I Z PRZYGODAMI
Opowieść II. Od koreańskich seriali do wilczego safari, czyli emeryt w pociągu i na tropie przyrody O tym, jak przypadkowa znajomość w niemieckim pociągu zamieniła się w międzynarodową dyskusję o koreańskich serialach, jak puchacz omal nie pozbawił mnie resztek włosów, a cztery godziny w parku przyrodniczym uświadomiły mi, że emerycki kręgosłup ma swoje prawa. Rozdział I. Biedronka Air odpada. Tym razem jedziemy koleją! Drodzy Czytelnicy! Pamiętacie moją poprzednią wyprawę do Elmshorn? Tę, podczas której poleciałem do Hamburga liniami „Biedronka Air”, czyli poczciwym Ryanairem, a potem razem z moją kochaną Aneczką zwiedzałem prawdziwy niemiecki okręt podwodny w Laboe? Tym razem postanowiłem zmienić środek transportu. Żadnego samolotu! Jedziemy pociągiem! Powód był dość prozaiczny. Bagaż! Miałem sporo rzeczy, które chciałem przywieźć mojej córce. A jak wiadomo, tanie linie lotnicze mają pewną szczególną filozofię. Pasażer może być całkiem spory. Ale jego bagaż już niekoniecznie. Najlepi...